Pojedziemy tam

wtorek, 20 lutego 2018

Vappu, czyli majówka w Helsinkach

2/20/2018 0
Vappu, czyli majówka w Helsinkach
Majówka to bardzo dobry czas, aby odwiedzić Helsinki. Miasto wypełnia się ludźmi, wszyscy się bawią, spotykają ze znajomymi, piją alkohol i celebrują Święto Pracy, lokalnie znane jako Vappu - fiński karnawał. Jakie atrakcje Helsinki mają do zaoferowania w czasie jednego z największych świąt w kraju? Co warto zobaczyć w tym portowym mieście?
Majówka w Helsinkach

Jak dostać się do Helsinek?

Do Helsinek najtaniej jest dostać się z Gdańska. Ze stolicy pomorza codziennie lata samolot do Turku - niedużego miasta położonego ok. 150 km na zachód od Helsinek. Między Turku, a stolicą Finlandii co pół godziny kursuje autobus Onnibus - fiński odpowiednik Polskiego Busa. Bilety na tej trasie, w zależności od promocji i wyprzedzenia czasowego można kupić już za 1 EUR + 1 EUR opłaty manipulacyjnej. Podróż w jedną stronę trwa około 2 godziny. Warto jednak nie spieszyć się z wyjazdem z Turku i spędzić tu chociażby kilka godzin, bo to miasto też ma kilka atrakcji do zaoferowania (o tym więcej w moim poprzednim wpisie: Turku - brama do Finlandii)

Co warto zobaczyć w Helsinkach?

Helsinki to druga na świecie stolica państwa najbardziej wysunięta na północ, mimo to można je nazwać miastem zieleni - znajduje się w nim cała masa parków, a w przeciągu 1,5h podróży samochodem, można dostać się do aż 7 parków narodowych. Z racji swojego północnego położenia, w Helsinkach, na przełomie czerwca i lipca można zaobserwować efekt białych nocy, czyli kiedy noc nie do końca jest nocą.
Vappu Helsinki
Jeśli macie okazję spędzić majówkę w Helsinkach to 1 maja już od rana polecam wybrać się do portu i zgubić się w tłumie ludzi. Tam spokojnie można spędzić minimum pół dnia bawiąc się przy muzyce, obserwując pozytywnie podchmielonych studentów oraz wcinając lody :-). Vappu jest dla fińskich studentów tym samym, co dla polskich juwenalia - okres swobody, kiedy wszyscy myślą o tym, aby się spotkać i dobrze bawić w miłym towarzystwie. Z pewnością uwadze nie mogą uciec dwa elementy ubioru, które będą przeważać tego dnia:
  • białe (a'la marynarskie) czapki, wprowadzone w 1870 roku, są symbolem studentów. Otrzymują je zaraz po zdaniu egzaminu wstępnego. W całej Finlandii możemy możemy znaleźć czapki ze złotą przypinką w kształcie harfy Apolla, która jest symbolem Uniwersytetu Helsińskiego, poza tym miastem zaleca się studentom podmianę tej przypinki na znaczek reprezentujący lokalny uniwersytet. Czapki mają duże znaczenie dla ich właścicieli, trzymają je przez całe życie, dlatego na ulicach można spotkać osoby w podeszłym wieku, które z chlubą spacerują w już pożółkłych czapkach.
  • kolorowe spodnie (ogrodniczki), wzbogacone o wszelkiej maści naszywki. To kolejny atrybut studentów. Ich kolor jest zależny od tego na jakim kierunku studiują ich właściciele. A naszywki i oraz napisy to element dekoracyjny (nie oszukujmy się - ogrodniczki, nawet te kolorowe, nie należą do najpiękniejszych spodni na świecie). To miła odmiana dla oka po powszechnym wizerunku studentów okrytych czarnymi togami.

Katedra w Helsinkach

Kiedy już nacieszycie się miłą atmosferą "fińskich juwenaliów", warto wybrać się na spacer po mieście. Czeka nam na was m.in. Katedra w Helsinkach - kościół luterański, który jest charakterystycznym symbolem miasta, widocznym na pocztówkach oraz pamiątkach. Zlokalizowany na szczycie kilkudziesięciu schodów, niemal góruje nad miastem. Mimo iż budowla jest dużych rozmiarów, to w odpowiedzi na poglądy luteranów jest minimalistyczna w zdobienia. Tuż przed Katedrą znajduje się posąg cara Aleksandra II.
Katedra w Helsinkach

Temppeliaukio 

Innym wartym odwiedzenia kościołem luterańskim jest Temppeliaukio - świątynia wykuta w skale. Nowoczesny wygląd świątyni może sprawiać wrażenie, że budynek jest nowym elementem architektury Helsinek, została ona jednak wybudowana pod koniec lat 60. W kościele brakuje jednego typowego dla tego typu budynków elementu - dzwonów. Ich dźwięk jest odtwarzany z nagrania skomponowanego przez jednego z fińskich kompozytorów. Wstęp do środka kosztuje 3 EUR, ale zdecydowanie warto. Budowla w środku robi większe wrażenie w środku niż na zewnątrz. 

Fińskie sauny

Na wieczór obowiązkowym celem jest wizyta w fińskiej saunie. W Helsinkach, poza dobrze oznaczonymi saunami, można znaleźć również wiele mniej oficjalnych miejsc - bez szyldów, przy mniejszych uliczkach, bądź w piwnicach restauracji. Trafić tam można tylko z pomocą lokalnych znajomych, którzy znają takie miejsca najlepiej. Szczególnie podczas święta Vappu, atmosfera w saunach jest niepowtarzalna!

Przeprawa promem do Tallina

Majówka wciąż trwa? Jeśli macie do dyspozycji jeszcze jeden dzień - polecam wybrać się z wizytą do odległego o 80 km Tallina - stolicy Estonii. Za dwugodzinną podróż promem w obie strony można zapłacić nawet 20 EUR. Na trasie kursuje kilku operatorów, my korzystaliśmy z usług Tallink. O tym jak spędzić dzień w Tallinie możesz przeczytać w moim kolejnym poście.

Polecam Helsinki wszystkim, którzy chcieliby odetchnąć trochę skandynawskim powietrzem. Nie wliczając 1 maja, kiedy wszyscy świętują, miasto jest bardzo spokojne, co pozwala dobrze wypocząć - bez przeciskania się między tłumami turystów. 

wtorek, 13 lutego 2018

Turku w jeden dzień - brama do Finlandii

2/13/2018 0
Turku w jeden dzień - brama do Finlandii
Turku - najstarsze miasto w Finlandii i jej była stolica. Z racji taniego połączenia lotniczego z Gdańskiem, często jest pierwszym miastem, które mamy okazję odwiedzić wybierając się do krainy jezior. Zwykle miasta do, których przylatujmy tanimi liniami są mało ciekawe i chcemy jak najszybciej się z nich wydostać i kontynuować podróż do celu naszej wyprawy. Turku do nich NIE należy. Warto się tu na chwilę zatrzymać zanim wybierzemy się w dalszą drogę do Helsinek, bądź na północ Finlandii.
Jeden dzień w Turku

Jak dostać się do miasta?

Z lotniska do centrum miasta kursuje autobus nr. 1. Jednorazowy bilet kosztuje 3 EUR. Autobus jeździ bardzo często - co 20 minut.  Rozkład jazdy oraz trasy innych miejskich autobusów można znaleźć na stronie https://www.foli.fi/en. Podróż do miasta trwa ok. pół godziny.

Gdzie zjeść?

Zanim zaczniemy zwiedzać miasto, po porannym locie warto wybrać się na śniadanie. W Finlandii można napić się bardzo dobrej kawy, nie powinno zatem dziwić, że Finowie uwielbiają ten napój, a jego spożycie jest najwyższe na świecie - 12 kilogramów rocznie na osobę (w porównaniu do 2,4 kg. spożywanych w Polsce to imponujący wynik). Internet poleca odwiedzić w Turku kawiarnię Café Art, jednak kiedy tam byliśmy była jeszcze zamknięta. Trafiliśmy do Cafe Manuela i absolutnie tego nie żałuję. Pyszne cappuccino z gęstą, sztywną pianką oraz ciepłe croissanty szybko postawiły nas na nogi.
Kawa w Turku

Atrakcje w Turku

Zamek Turunlinna

Jest to główna atrakcja Turku i "must see" każdego, kto się tu zatrzymuje choć na jeden dzień. Do zamku można dostać się miejskim autobusem (przystanek Turun Linna), bądź na piechotę - jest zlokalizowany nie daleko centrum. Poza komnatami i dziedzińcem w zamku znajduje się również wystawa poświęcona historii Finlandii od czasów prehistorycznych, co czyni to miejsce jeszcze bardziej symbolicznym przedsionkiem Finlandii. Bilet wstępu kosztuje 11 EUR, można go zwiedzać zarówno z przewodnikiem jak i samemu.
Zamek Turunlinna, Turku

Katedra w Turku

Jest to symbol miasta i najważniejszy budynek sakralny w kraju. Dźwięk wybijany w południe przez jej dzwony jest transmitowany w narodowym radiu.
Katedra w Turku
Będąc w Turku warto się przespacerować również wzdłuż rzeki Aurajoki, nad którą położone jest miasto. Daje nam to szerszy obraz na jego klimat i urok. To właśnie nad rzeką toczy się jego życie, znajdziemy przy niej główne atrakcje miasta i dzięki niej nie zabłądzimy ;)
Turku w jeden dzień

Świat Muminków (Muumimaailma)

Niedaleko Turku znajduje się również park inspirowany krainą Muminków, które zostały stworzone właśnie w Finlandii. Nie odwiedziliśmy jednak tego miejsca, ze względu na krótki pobyt w Finlandii, musieliśmy wykreślić je z listy miejsc do odwiedzenia. Dodatkowo po zaczerpnięciu opinii od naszej znajomej z Helsinek okazało się, że miejsce przeznaczone jest bardziej dla dzieci, niż starszych podróżników podchodzących z sentymentem do starej wieczorynki.

Jak dojechać do Helsinek?

Między Turku, a stolicą Finlandii co pół godziny kursuje autobus Onnibus - fiński odpowiednik Polskiego Busa. Bilety na tej trasie, w zależności od promocji i wyprzedzenia czasowego można kupić już za 1 EUR + 1 EUR opłaty manipulacyjnej. Autobus ma w mieście dwa przystanki - w porcie (przystanek nr. 5) oraz w centrum miasta (Läntinen Pitkäkatu 1, w stronę Helsinek na przystaneku nr. 4 - na mapie niżej). Podróż w jedną stronę trwa około 2 godziny. W Helsinkach autobus zatrzymuje się przy centrum handlowym Kamppi. O tym jak spędzić czas w Helsinkach w kolejnym poście: Vappu, czyli majówka w Helsinkach

poniedziałek, 5 lutego 2018

Working Holiday, czyli wiza do Nowej Zelandii

2/05/2018 0
Working Holiday, czyli wiza do Nowej Zelandii
Wczoraj upłynęło dokładnie 5 lat, kiedy to w lutowy zimny wieczór aplikowałem o swoją wizę Working Holiday do Nowej Zeladnii. Program dla Polski wystartował w 2010 roku i była to jedna z pierwszych tego typu umów o wymianie kulturowej, w których uczestniczył nasz kraj. Aktualnie wachlarz wyboru jest szeroki - Australia, Kanada, Tajwan, Japonia, Korea Południowa i inne. 5 lat to dobry moment, aby przypomnieć sobie - co to jest Working Holiday? Kto może aplikować o tą wizę? Jak wypełnić formularz? I co się dzieje po złożeniu wniosku?
wiza Working Holiday Nowa Zelandia

Co to jest wiza Working Holiday?

Working Holiday to międzynarodowa umowa, dzięki której młodzi ludzie mogą brać udział w wymianie kulturowej między krajami uczestniczącymi w programie. Od popularnej w naszym kraju wizy Work and Travel do USA, odróżnia ją fakt, że nie trzeba być w tym przypadku studentem, członkiem jakiejkolwiek organizacji ani aplikować przez pośredników. Swój wniosek można złożyć samemu na stronie Immigration New Zealand. Co roku, w lutym, przyznawanych jest 100 wiz tego typu, liczy się kolejność złożenia poprawnego wniosku. Niestety to nie jest wiele i wizy rozchodzą się w ciągu kilkunastu minut. Nowa Zelandia ustala indywidualnie ilość wiz dla każdego kraju, dla przykładu Niemcy czy Brytyjczycy nie posiadają limitów wizowych. Więc jeśli posiadasz paszport innego kraju - warto sprawdzić czy nie lepiej złożyć wniosek jako obywatel innego państwa, być może ułatwi to proces i oszczędzi nerwów przy błyskawicznym wypełnianiu wniosku.

Wiza ta pozwala przebywać na terytorium Nowej Zelandii przez okres 12 miesięcy od dnia, kiedy po raz pierwszy przekroczono na niej granicę. W tym czasie można opuszczać kraj oraz wracać do niego dowolną ilość razy. Czas spędzony poza Nową Zelandią nie wlicza się w przedłużenie ważności wizy. Wizę można wydłużyć w inny sposób, ale o tym później.

Kto może złożyć wniosek o wizę?

Wniosek o wizę Working Holiday może złożyć każdy obywatel Polski w wieku od 18 do 30 lat (liczy się wiek w momencie składania wniosku, a nie wyjazdu do Nowej Zelandii). Wniosek składa wyłącznie za siebie - nie obejmuje on dzieci, które są pod opieką aplikanta, ani współmałżonków (pary, które spełniają kryteria oczywiście mogą składać wnioski, jednak są one rozpatrywane niezależnie od siebie).

Wiza Working Holiday, a praca

W czasie trwania wizy można legalnie podjąć pracę na terenie Nowej Zelandii, tu pojawiają się pewne ograniczenia m.in. zakaz pracy u jednego pracodawcy przez okres dłuższy niż 3 miesiące; zakaz podejmowania stałej pracy oraz brak możliwości uruchomienia własnej działalności gospodarczej. Wiza ta została stworzona po to aby móc dorabiać podczas podróży, a nie tylko pracować. Ograniczenia te przestrzegane przez pracodawców (częste kontrole), polecam ich również przestrzegać posiadaczom wizy - szkoda się dorobić deportacji i zakazu wjazdu na przyszłość przez taką głupotę. Wiza pozwala również studiować przez 6 miesięcy.

Jakie warunki trzeba spełnić aby otrzymać wizę?


  • aplikować mogą osoby w wieku między 18, a 30 lat;
  • przy wypełnianiu wniosku, trzeba posłużyć się paszportem, który w momencie przekraczania granicy będzie ważny jeszcze przez kolejne 15 miesięcy;
  • należy przedstawić badania potwierdzające dobry stan zdrowia (prześwietlenie klatki piersiowej). Lista ośrodków, które przeprowadzają takie badania w Polsce znajduje się na stronie Immigration. Ja badanie robiłem przy ulicy Waryńskiego 9, w Warszawie i polecam to miejsce;
  • w momencie wjazdu trzeba posiadać bilet powrotny lub środki umożliwiające jego zakup (wystarczy też potwierdzenie posiadania karty kredytowej);
  • posiadać środki pozwalające utrzymać się w Nowej Zelandii - 4 200 NZD (może to być w formie wyciągu z konta lub zaświadczenie z banku o limicie kredytowym na karcie). Jednak nie spotkałem nikogo, kto musiałby udowadniać posiadanie takiego zabezpieczenia;
  • wizę można otrzymać tylko raz w życiu, w związku z tym aplikować nie mogą osoby, które już taką wizę miały przyznaną w poprzednich latach;
  • w momencie wjazdu należy posiadać ubezpieczenie podróżne.


  • Mój wniosek wypełniałem 5 lat temu, od tamtej pory wiele się pozmieniało w procesie aplikowania.

    wtorek, 30 stycznia 2018

    Co i gdzie zjeść w Bukareszcie?

    1/30/2018 0
    Co i gdzie zjeść w Bukareszcie?
    Według oficjalnych statystyk Bukareszt jest zbliżony wielkością do Warszawy. Sprawia jednak wrażenie mniejszego miasta - brakuje wieżowców, a centrum miasta można okrążyć na piechotę w jeden dzień. Co jednak można zauważyć już na pierwszy rzut oka, to gęsto zlokalizowane kawiarnie oraz budki z ręcznie parzoną kawą na wynos. W takich miejscach często usłyszymy również pytanie jakiej kawy chcielibyśmy się napić - z Kolumbii, Brazylii, Ekwadoru lub jeszcze innego kraju. Ceny standardowej latte bądź cappuccino wahają się od 5 do 10 lei. Po wizycie w Bukareszcie z pewnością to miasto zapadnie w mojej pamięci jako miejsce gdzie odnajdą się kawosze.

    Bukareszt gdzie zjeść

    Śniadanie

    Oczywiście nie samą kawą podróże stoją. Podróżujemy też aby spróbować nowych potraw, zjeść coś lokalnego, skosztować miejscowych przysmaków. Na śniadanie proponuję spróbować Mamałygi z serem i śmietaną - to typowa potrawa rumuńska, która często będzie rzucać nam się w oczy przeglądając menu lokalnych restauracji. Przygotowana z prostych składników - kaszy kukurydzianej, twarogu oraz kwaśnej śmietany. Idealna na cieplejsze dni (których my, niestety nie mieliśmy okazji uraczyć). W restauracji na starym mieście (spora) porcja Mamałygi to wydatek rzędu 17 lei.
    Co zjeść w Bukareszcie - Mamałyga z serem i śmietaną

    Obiad

    La Placinte była jedną z pierwszych restauracji, którą odwiedziliśmy w Bukareszcie. Specjalizuje się w tradycyjnej kuchni Mołdawskiej :). Czytaliśmy o tym miejscu wiele pozytywnych opinii, o rzekomych kolejkach, o częstym braku miejsc no i oczywiście o wyśmienitej kuchni. Widocznie udało nam się ominąć godziny szczytu - kelnerka zaprowadziła nas na górny poziom, gdzie byliśmy jedynymi gośćmi, po kilkunastu minutach lokal zaczął się dopiero zapełniać. Jedzenie było smaczne, aczkolwiek wydawało się trochę chłodne. Ceny są całkiem przystępne.
    Co zjeść w Bukareszcie - La Placinte

    Kolacja

    W czasie naszego weekendowego pobytu pozwoliliśmy sobie też na jeden lokal z wyższej półki, chyba najpopularniejszą restaurację w Bukareszcie (szczególnie wśród turystów) - Caru' cu Bere. Miejsce jest duże i klimatyczne. Nawet przy pustych uliczkach w środku zawsze jest dużo gości. Za deskę mięs dla 2 osób zapłaciliśmy 74 lei. Cena piwa w restauracji - 12,10 lei (cena piwa w markecie to 3 lei). Specjalnością lokalu jest golonka - jedna porcja kosztuje 89,50 lei. Mimo iż miejsce to do najtańszych nie należy to myślę, że warto do niego wstąpić, chociaż na jedno piwo.
    Gdzie zjeść w Bukareszcie - Caru' cu Bere

    Deser

    Papanasi powinno widnieć na szczycie listy "must eat" każdego smakosza odwiedzającego Rumunię. Określane jako Rumuńskie Serowe Pączki (Romanian Cheese Doughnuts) - zatopione w słodkiej śmietance, podane z owocami, dwa pączki serowe - jeden w formie oponki, drugi na wierzchu, wieńczący "dzieło". Smaczny deser dostępny w wielu lokalnych restauracjach. Z jedno danie, składające się z dwóch porcji zapłaciliśmy 21 lei.
    Co zjeść w Bukareszcie - Papanasi

    Bukareszt to miasto kontrastów, które ma nam do zaoferowania kuchnię zarówno bałkańską jak i Europejską. Razem tworzą mieszankę, której warto spróbować.