Jeden dzień w Tallinie, co warto zobaczyć? - Pojedziemy tam!

wtorek, 27 lutego 2018

Jeden dzień w Tallinie, co warto zobaczyć?

Estonia słynie ze swojej nowoczesności. "Tygrys Europy wschodniej", gdzie 98% kraju pokryte jest zasięgiem Wi-Fi. Co stolica Estonii ma nam do zaoferowania? Jakie miejsca odwiedzić w ciągu jednodniowego wypadu do Tallina? Jeśli mamy niewiele czasu, aby wyjechać z Tallina i cieszyć się lasami, jeziorami i przyrodą - wystarczy skupić się na perełce kraju - starówce. Jeden dzień zdecydowanie wystarczy, aby zgubić się w wśród dobrze zachowanych, starych uliczek miasta.
Jeden dzień w Tallinie

Przeprawa promem do Tallina

Tallin jest miastem portowym i warto wykorzystać ten fakt, aby odbyć podróż promem - jednym z moich ulubionych środków transportu. My zrobiliśmy jednodniowy wypad z Helsinek (przeczytaj o naszym pobycie w Helsinkach: Vappu, czyli majówka w Helsinkach). Podróż w jedną stronę trwa ok. 2 godzin, a bilety można kupić już od 20 EUR. Na trasie kursuje kilku operatorów i z dostępnością biletów raczej nie powinno być problemu. My korzystaliśmy z usług Tallink Silja. Sama podróż jest już sporą atrakcją - była to moja pierwsza podróż promem w Europie i muszę przyznać, że standardy różnią się od Azjatyckich. Do tej pory moje przeprawy promowe wyglądały tak, że płynęliśmy niewielką łodzią, na której w szeregu ustawione były ławeczki do siedzenia. Zdarzały się sytuacje, że nie dla wszystkich starczyło miejsc siedzących. Przeprawa promem do Tallina odbywała się na dosyć sporym statku rejsowym - z kilkoma restauracjami, maszynami do gier, a nawet sceną, na której mogą odbywać się koncerty. 

Ze względu na dużą różnicę cen między Finlandią, a Estonią - należy być przygotowanym, a widok Finów wracających do Helsinek, obładowanych kartonami alkoholu oraz papierosów. 
prom Helsinki - Tallin

Stare Miasto w Tallinie

Od 1997 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO i wcale mnie to nie dziwi. To jedna z najpiękniejszych starówek jakie widziałem (czeska nadal pozostaje na pierwszym miejscu). Otoczona murami obronnymi, które wyznaczają granicę między miastem żywcem wyjętym z klasycznego filmu osadzonego kilka stuleci temu, od nowoczesnej i prężnie rozwijającej się stolicy europejskiego kraju. W samym centrum starówki znajduje się plac, rynek z niedużym ratuszem, otoczony dziesiątkami restauracjami oraz sklepami z pamiątkami.
Stare miasto Tallin

Kościoła Św. Olafa

Wizytówka Tallina, błyskawicznie rzuca się w oczy kiedy mamy okazję spojrzeć na panoramę miasta. Patronem świątyni jest były król oraz patron... Norwegii. Kościół w chwili zakończenia jego budowy w XII wieku był najwyższym budynkiem na świecie, który miał służyć jako punkt orientacyjny dla żeglarzy i kupców przybywających do miasta portowego. Posiada jednak również ciemną stronę - jego architekt zginął spadając z wieży (wiąże się z tym ciekawa legenda, oczywiście z postacią diabła w tle), wieża wielokrotnie była celem uderzeń piorunów, kościół stał również trzykrotnie w płomieniach - aż dziw bierze, że dotrwał do naszych czasów. Dzisiaj kościół jest drugą najwyższą budowlą w Tallinie, zaraz po wieży telewizyjnej i ta pozycja jest już raczej nie zagrożona - władze miasta przyjęły uchwałę, w której zakazują budowy wieżowców w centrum miasta, wyższych niż wieża kościoła.

Bilet wstępu do kościoła to jedyne 2 EUR, dzięki którym możemy również wspiąć się na wspomnianą wcześniej wieżę i podziwiać przepiękną panoramę Tallina.
Tallin - kościół św. Olafa
Tallin to piękne miasto, do którego na pewno będę chciał jeszcze wrócić i głębiej je odkryć. O ile jeden dzień wystarczy aby zakochać się w jego uliczkach i skosztować odrobinę jego charakteru - to zdecydowanie za mało, aby się nim nasycić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz