Podróż poza sezonem? 5 powodów, dla których warto spróbować! - Pojedziemy tam!

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Podróż poza sezonem? 5 powodów, dla których warto spróbować!

Jak urlop to tylko w lato. Z takiego założenia wychodzi większość Polaków. Palące słońce jest gwarantem najlepiej spędzonych wakacji. Niekoniecznie tak musi być. Odbiegając od pomysłów spędzenia zimy w tropikach, w Europie też można naładować akumulatory witaminą D w mroźne miesiące, za dużo mniejsze pieniądze. Dzisiejszy wpis o tym, gdzie szukać słońca zimą i nie zbankrutować.
Czy warto podróżować poza sezonem?

Ucieczka od szarej zimy

Skrzypiący śnieg pod butami, biały krajobraz, okna przyozdobione mroźnymi malowidłami. Zima jest piękna! Chyba tylko w Bieszczadach. Zima w mieście zazwyczaj jest szara, pod butami czujemy jedynie solną breję, a za oknem jedyne co można zobaczyć to zmrok (tyczy się to osób, które podobnie jak ja - cały słoneczny dzień spędzają w biurze). Jedyne o czym człowiek myśli w tym czasie to jak przetrwać do wiosny i nie zwariować. Pomóc w tym może np. krótki wypad w cieplejsze regiony naszego kontynentu. Tanie linie lotnicze oferują w dzisiejszych czasach naprawdę tanie przeloty do najdalszych zakątków Europy, w cenie dłuższej podróży autem możemy sobie pozwolić na lot np. na jedną z wysp Morza Śródziemnomorskiego. W Hiszpanii, na południu Włoch czy Grecji, zima delikatnie obchodzi się z ludźmi. A zmiana szerokości geograficznej pozytywnie wypływa na wydłużenie się dnia i zwiększeniu ilości promieni słonecznych.

Obniżenie kosztów wyjazdu

Podróże wiosną, bądź jesienią wiążą się zazwyczaj z dużo niższymi kosztami, niż te organizowane w szczycie sezonu. Dotyczy to zarówno cen biletów lotniczych oraz wydatków na miejscu takich jak nocleg, wynajem samochodu czy jedzenie. W sezonie jesteśmy skazani na najwyższe ceny - hotele, restauracje i wypożyczalnie samochodów muszą w ciągu 2-3 tłustych miesięcy zarobić na cały rok funkcjonowania. Cenę windują również proste ekonomiczne parametry jak popyt i podaż - ze względu na masę turystów oblegających turystyczne miejsca w sezonie, niezależnie ile hotel zażyczy sobie za nocleg i tak znajdzie lokatorów gotowych zapłacić każdą cenę za wymarzone wakacje. Poza sezonem zmienia się nasza pozycja negocjacyjna - o ile hotel nie skusi nas niskimi cenami, jest bardzo duże ryzyko, że będzie stać pusty i nie będzie na siebie zarabiać. To samo tyczy się pozostałych usług, z których korzystają turyści.

Brak tłumów

Jest to powiązane za poprzednim argumentem, ale (przynajmniej dla mnie) warte osobnego punktu. Przepełnione restauracje, plaże wypchane po brzegi, niekończące się kolejki do atrakcji turystycznych, ścisk w komunikacji miejskiej, tłok na ulicach - to normalny widok w topowych destynacjach turystycznych, w okresie od czerwca do września. Spróbuj zamknąć na chwilę oczy i wyobrazić sobie, że te miejsca są niemal puste - tak właśnie wyglądają Twoje ulubione kierunki podróży poza sezonem. Czekasz pół godziny, aż kelner przyjmie Twoje zamówienie i kolejną godzinę aż przyniesie Twoje jedzenie? To już Cię nie dotyczy. Mistrz drugiego planu niszczy zdjęcie, do którego długo się przygotowywałeś? Nie musisz się już o to martwić. Wszystkie te problemy znikają, a komfort Twojej podróży znacznie się podwyższa. Proste, prawda?

Pogoda nie dopisała? Pomyśl jak możesz to wykorzystać

Często spotykam się z opiniami, że podróż poza sezonem zwiększa ryzyko, że nie dopisze pogoda. To prawda, ale nie zawsze musi rujnować wakacji. Na podróże poza sezonem warto wybierać kierunki, które oferują coś więcej niż plażę i ładny hotel. Dają nam one wtedy wachlarz możliwości, aby spędzić aktywnie czas również w pochmurne dni. Brak słońca nie przeszkadza temu, aby wybrać się w podróż samochodem dookoła wyspy, na której się znajdujemy. Ulewa za oknem nie stoi na przeszkodzie, aby zaszyć się w ciekawej restauracji i odkryć lokalną kuchnię. Podróż w czasie trwania najgorętszych miesięcy jest dla mnie osobiście trochę męcząca - ukrop panujący przez cały dzień, palące słońce, wysoka wilgotność powietrze sprawiają, że człowiek czuję się ospały i nie ma ochoty na nic innego oprócz leżenia. Zdarza się, że z takich wakacji wracamy jeszcze bardziej zmęczeni niż na nie wyjechaliśmy.

Brak problemów z urlopem

W szczycie sezonu plany urlopowe trzeba szczegółowo zaplanować wspólnie ze swoimi współpracownikami. Często wiąże się to z tym, że trzeba pójść na kompromis, przesunąć swój urlop o kilka dni bądź nawet skrócić. Planując urlop poza sezonem unikamy tego wszystkiego. Zazwyczaj nie ma problemu ze znalezieniem zastępstwa (nawet na dłuższy czas), więc nasza nieobecność nie wpłynie na płynność pracy firmy. Działa to również pozytywnie na naszą pracę w czasie trwania sezonu wakacyjnego - w lato, kiedy firmy pracują na zwolnionych obrotach przez nieobecność dużej części pracowników, panuje luźna atmosfera. Człowiek może w wolnych chwilach oddać się takim przyjemnościom jak na przykład planowanie kolejnej podróży ;-)

Czy podróżujecie poza sezonem? Jakie plusy, bądź minusy takiego planowania wyjazdów dostrzegacie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz